(22.02.2012)
Dzisiaj w godzinach porannych miał miejsce zamach na prezydenta separatystycznej republiki Gruzji, Aleksandra Ankwaba. Samemu prezydentowi nic się niestało, zgineło jednak jego dwaj ochroniarzy a trzeci został ranny.
Konwój którym jechał Ankwab został ostrzelany z broni maszynowej oraz granatnika, na drodze prowadzącej do Gadauty do leżacego nad Morzem Czarnym. Konwój musiał zatrzymać się ponieważ na jego trasie zdetonowano ładunek wybuchowy.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zaoferował dziś pomoc prezydentowi separatystycznej gruzińskiej Abchazji Aleksandrowi Ankwabowi, który był celem zamachu.
Służba prasowa Kremla poinformowała, że prezydent Miedwiediew zatelefonował do Ankwaba i zaproponował pomoc Rosji w dochodzeniu w związku z próbą zamachu.
Nie był to pierwszy zamach na życie prezydenta Abchazji już 4 razy próbowano pozbawić go życia. Do pierwszego zamachu doszło w lutym 2005 roku, dwa tygodnie po tym jak został mianowany na premiera. Ostatni atak miał miejsce we wrześniu 2011 roku, w okolicy Gudauty, gdzie polityk mieszka. Ankwab został ranny w rękę i nogę. Na prezydenta został wybrany pod koniec sierpnia ubiegłego roku.
(dd)
Źródło: www.onet.pl






















